They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: smutne wiersze o przyjaźni





Temat: powody dla których warto żyć!!!
powody dla których warto żyć!!!
Rozpoczęłam ten wątek po to aby każdy kto poczuje się samotny i
zagubiony, lub gdy zwyczajnie w świecie dopada go depresja, mógł
odnaleźć tutaj odrobinę ciepła i nadzieii... Chciałabym abyśmy
umieścili tutaj ciepłe słowa, parę optymistycznych zdań, osobistą
refleksję czy przyjazny wiersz, abyśmy zawsze gdy będzie nam smutno,
odnaleźli tutaj odrobinę uśmiechu. Jestem tutaj nowa na forum, a
trafiłam zupełnie przez przypadek i mając odrobinę wolnego czasu
poczytałam parę wątków z których wiele było bardzo bardzo smutnych,
dlatego liczę na was i mam nadzieję że uda nam się stworzyć jeden
taki wątek pełen optymizmu i powodów dla których WARTO ŻYĆ ...



Temat: szukam wciaz siebie na nowo niepokorna,zbyt wrazliwa ide w codziennosc
Witaj,
bardzo ładny ten Twój ostatni wiersz. Wyważony, obrazowy, delikatny i poetycki.
Piątka z plusem. A najważniejsze: niesamowicie prawdziwy i szczery, intymnie
kobiecy. Warto było na niego tak długo czekać. Tak się zastanawiam ku czemu
wiedzie ta nasza rozmowa. I nie mogę znaleźć odpowiedzi. Trwa nie wiem komu i
po co. Może po to by mieć emocje i marzenia. Nie ważne. Jeśli spotyka się dwoje
ludzi to albo iskrzy między nimi albo nie. Zawsze można znaleźć ciekawego i
fajnego człowieka, który nie tyle, że Cię zafascynuje, co jeszcze może zostać
Twoim przyjacielem. Przyjaźń lub lepiej emocjonalnie wirtualna znajomość, tego
jeszcze nie grano. Tylko, że szanse są raczej nierówne, nie ma walki i nadziei,
nie ma strachu i cierpienia, tego wszystkiego dla czego warto żyć. Takie to
troszkę bezduszne. Więc by wyjść z dołka i trochę nadziei wzniecić:

Mały dar

Dostałem kiedyś od Pana Boga
Taki mały prywatny dar.
Miła buzia, piękna ręka i noga
Na imię miał "Anna", czy jakoś tak.

Dar był prześliczny i trochę okrutny
Rozbudził w mym sercu niepokój i miłość
Wiedziałem - nie jest moją własnością
I bardzo smutno dlatego mi było.

Myślałem to tylko moje marzenie
Albo, że zjawa, czy dobry sen
Zostało po nim piękna wspomnienie
I moja miłość jak imię Twe.

Więc się nie lękaj i nie bój miłości
Zostanie Ci po niej maleńki dar
Postawisz go sobie kiedyś na oknie
I z nieśmiałością popatrzysz w dal.

Pozdrawiam (tomciob)





Temat: powody dla których warto żyć!!!
"Sobie a muzom"...! :-
elkatxt napisała (pod poezje):
> Rozpoczęłam ten wątek po to aby każdy kto poczuje się samotny i
> zagubiony, lub gdy zwyczajnie w świecie dopada go depresja, mógł
> odnaleźć tutaj odrobinę ciepła i nadzieii... Chciałabym abyśmy
> umieścili tutaj ciepłe słowa, parę optymistycznych zdań, osobistą
> refleksję czy przyjazny wiersz...
> poczytałam parę wątków z których wiele było bardzo bardzo
smutnych, dlatego liczę na was i mam nadzieję że uda nam się
stworzyć jeden taki wątek pełen optymizmu i powodów dla których
WARTO ŻYĆ ...
_______________________________________________________.
Na tej slodkiej poezji watek ten przezyl 1 godz. 47 min.
(nb. dzieki cierpiacemu na bezsennosc dalehowi...!) ;-))
Uwazam, ze nie tylko dla syropu i miodu z cukrem okraszonym poezja
warto zyc...! (watpie, czy dlugo bym wtedy pociagnal...!?)
Zyc znaczy przezyc to zycie... - Pokosztowac wszystkiego...!
Nasladujac (np.) Jezusa mozna w dzisiejszym swiecie naprawde po
ludzku zyc, radowac sie, dzialac, cierpiec i umierac... -
W szczesciu i nieszczesciu, w zyciu i smierci, podtrzymywany przez
te otaczajaca mnie Sile i gotowy niesc ludziom pomoc...! (gotowym
pomoc drugiemu... - Byc w sluzbie drugiemu...!
Na sens zycia sklada sie: wiara, nadzieja i Milosc, a posrod nich
najwieksza jest Milosc...!
Jezeli te komponenty beda w tej zupie zycia, bedzie mi ona takze
smakowac, a i watek ten nabierze wtedy kolorow i sily do
przezycia...!
A... ;-))



Temat: Postanowienia noworoczne
w ostatniej minucie roku
upycham postanowienia
- dam tomik wierszy dla przyjaciela
-mszę świętą co dnia
(nie...,- wystarczy co niedziela)
-dam uśmiech dla smutnego oblicza
temu w zwierciadle koniecznie też...
- burzę w szklance wody
bo zwyczajna codzienność
zbyt senna i mglista...
-pracy od świty do zmierzchu
by noc spokojnie przepłakać
nie w poduszkę
a w sennych majakach...

bim bam, bim bam, bim bom
na wieży rozdzwonił się dzwon

minuta szybko minęła
a tyle jeszcze życzeń miałam

dla ciebie,
dla niego,
i dla tamtych...

o świecie...
kiedy zdążę
pomyśleć o tobie?




Temat: Nie wiem czy bedzie jutro.....
Kochani moi, już drugi dzień wprowadzacie mnie w minorowy nastrój smutnymi
wierszami o dniu jutrzejszym... Wiem, powiecie - nie chcesz to nie czytaj,
ale.....
......ale przecież "jutro" nie musi być takie tragiczne! Może jutro zdarzy się
właśnie to coś, co odmieni Wasze życie. Może spotkacie kogoś wyjątkowego. :-)
To jest właśnie piękne - NIE WIEMY, co będzie jutro.

Proooszę, troszkę optymizmu! Lato nadchodzi wielkimi krokami, ludzie są
przyjaźni i uśmiechnięci, dni długie i upalne... I czereśnie takie słodkie....

Pozdrawiam wszystkich smutasów! :-)
Rianonn



Temat: WYSZCZUJCIEmnie stąd! Błagam, WYSZCZUJCIE!!
kolo ratunkowe - telefon do przyjaciela
Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

p.s. ach... jeszcze jedno, "gdyby uczestnicy dyskusji byli na poziomie,
rozmawialbym z nimi inaczej"... tu masz zupelna racje, wiec nie mam powodu sie
powstrzymywac:
"czesiek, spierdalaj!"
=====================

He he he.. Przeczytalem 5(slownie - piec) losowo wybranych postow z tego watku
i ostatni byl twoj "n0str0m0"..

Ja cie jednak nie docenialem.. - Dobry refleks, prawidlowa ocena sytuacji,
poprawne wnioskowanie i logika, i w efekcie replika choc zaskakujaca, to
absolutnie adekwantna, zwiezla i merytorycznie bezblednie trafiajaca w
nieskomplikowane relacje interpersonalne "cs137"(przykladem
takiej "nieskomplikowanej relacji interpensonalnej" "cs137" - moze byc glosno
nie wypowiedziany, ale wyrazony miedzy wierszami smutek i zal odrzuconego:
- "calujcie mnie wszyscy w d..pe".. /w domysle - "jesliscie sie na mnie nie
poznali"../)

lancet




Temat: to w takim razie przyjaźń ...czym jest?
Kocham Cię nie tylko za to, kim jesteś,
ale także za to, kim ja jestem, gdy jestem z Tobą.
Kocham Cię nie tylko za to, kim się stałeś,
ale i z to, kim ja się stałem dzięki Tobie.
Kocham Cię, bo więcej zdziałałeś niż jakikolwiek dekalog,
abym mógł stać się dobrym człowiekiem,
i więcej niż jakakolwiek wiara,
aby mnie uczynić szczęśliwym.
Uczyniłeś to bez słów i gestów.
Uczyniłeś to, bo jesteś sobą.
Bo może właśnie na tym
polega przyjaźń.

............

Jesteśmy tu tylko na moment
poznajemy świat i tracimy go.
Kroczymy przez życie wiedząc,
że za każdym rogiem czeka śmierć.
Spotykamy ludzi - kochamy ich,
przywiązujemy się do nich,
lecz oni odchodzą.
Cóż więc warte jest życie?...
Najpiękniejsze są tylko chwile,
kiedy jesteśmy razem.
Nie wtedy gdy się śmiejemy,
czy trzymamy pod rękę,
lecz wtedy gdy zamiast słów
spłynie łza przyjaźni...
mówiąca wszystko co chcemy usłyszeć

to piekny wiersz....
Przyjaciel jest potrzebny w chwilach smutnych i w chwilach pełnych szczęścia.
To prawda.. my sie przywiązujemy a oni odchodzą... ale zawsze niech wiedzą jak
ich kochamy...!

www.przyjazn.blog.pl/ - super stronka. :)




Temat: Gdziekolwiek jesteś .....
Wiem że to Twoja twórczość Futrzaczku
niestety ja nie umiem tak pieknie pisać...
ponizej zamieszczam (za pozwoleniem autora) wiersz kolegi z forum o
przyjazni damsko-meskiej (napisany na moja prośbę):

Czasami częściej czasami rzadziej
Czasami w domu czasami w pracy
Czasami ciszej czasami głośniej
Czasami smutni czasami weseli

Żyją obok i razem się śmieją
razem rozmowy toczą wieczorem
razem wino o zmroku pijać kochają
razem uczucia swoje tak tają

ze niby przyjaźń, że niby nic to
to co dorasta w sercach radosnych
to co wypełnia myśli codzienne
to co pragnieniem gorącym pali

to tylko przyjaźń co wieczną być miała
to tylko przyjaźń tak sercem grała
a teraz żądza wypełni te ciała
a teraz On chce by mu się oddała

Już nie ma rozmów cichych i głośnych
Już nie ma serc tak otwartych, radosnych
Co będzie nie wie, On ani Ona
Może kochanka a może żona




Temat: Wiersze germanusa
Wiersze germanusa (Jedna - o ... hmmm)
Z cyklu: Mych myśli worek

Jedna

Jeden promyk słoneczny chcę złapać dla ciebie,
jeden pączek wiosenny wybrać z krzaka ciszy,
jeden kwiatek majowy znaleźć w gwiezdnym stepie,
jedną nitkę księżyca ściągnąć z bladej niszy.

Dać miejsce na świecie, gdzie popiół nie sięga,
gdzie zielono, nie czarno, gdzie żółto, nie szaro,
ponad smutek cię wynieść, wysoko jak tęcza,
pomalować żal w paski, a żałość na biało.

Do parku zapomnienia wysłać piórko w darze,
albo płatek spokoju, albo listek zwierzeń ,
za przyjaźni dekady, gdy brałem w nadmiarze,
czerpałem pełną garścią, a dałem niewiele.

A teraz gdym daleko, przez ocean sięgam,
i widzę, co straciłem, choć nie tęsknię przecież,
i zgubić, co mam tutaj, wcale się nie lękam,
by przyjaźni twej dotknąć, jednej takiej w świecie.




Temat: Wiersze germanusa
Chyba w lutym robilem w radio program o ... (no o kim?) i potrzebowalem cos
smutnego. Przerzucilem kilka tomikow, ale nic ciekawego nie znalazlem, Wiec
siadlem i - uwaga - od reki machnalem takie cosik. Mam to za wypociny raczej,
ale publika podobno sie wzruszyla. Czy to jest wiersz wg Was, czy raczej takie
sobie mysli niezbornie spisane? Cieple pozdrowka

Z cyklu: Mych myśli worek

Pożegnanie

Wyjeżdżam, żegnajcie
Kiedy was zobaczę
Czy w ogóle?

Wyjeżdżam, wrócę
Najpierw zimna Majorka
I gorące Nohant

I lata tęsknoty
I lata niedoli
I samotności
I kochania bez wzajemności
I szczęścia niespełnionego

I lata muzyki mojej polskiej
Lata mazurków i polonezów
Lata z daleka od was, tak bliskich
Lata nokturnów

Zamknę w preludium moje przyjaźnie
Wyśpiewam walczykiem moje miłości
Wytańczę polonezem moją dumę
Sonatą pożegnam cię, siostro

Wyjeżdżam, ... wrócę
Pamięcią i ... sercem




Temat: List zakochanej
Byron George Gordon
a ja lubię kilka wierszy tego gościa. może są strasznie smutne, ale bardzo je
lubię.
tak mi się akurat przypomniały, jak przeczytałem posta...

Do M.S.G.

Miewam sny, że mię kochasz - będziesz cię to gniewać?
Daruj marzeniom sennym:
Mogę się twej miłości tylko w śnie spodziewać-
I płakać w świetle dziennym.

Więc bierz mię, Morfeuszu! Za sprawą swej mocy
Wnet mnie unieprzytomnij;
Co za szczęście niebiańskie, jeśli sen tej nocy
Wczorajszy sen przypomni!

Pono sen - brata śmierci - dają nam anieli,
Iżby zgonu był znakiem;
O, jakże pragnę umrzeć czym prędzej, jeżeli
To jest nieba przedsmakiem!

Rozchmurz się, niech twa główka przyjaźnie mi skinie;
Czy możesz zemsty żądać?
Zgrzeszyłem snem? Więc za tom skazany - jedynie
Z daleka cię oglądać.

I nie sądź, że pokuta będzie nie dość sroga,
Skoro cię ujrzę we śnie,
Bo czyż - z marzeń o tobie gdy się obudzę, droga-
Nie cierpię dość boleśnie?

... jest jeszcze Sen - kapitalne dzieło, Precz stąd te dźwięki, Do Inezy,
Słońce bezsennych, ale nie będę cytował. żeby nie było za smutno :)
kto zechce, niech poszuka.

miłego łikendu!!




Temat: I jeszcze na Dobranoc...
I jeszcze na Dobranoc...
Zapomnialam wczoraj napisac, ze zmarl Jan Twardowski. Ja mam taki ulubiony
jego wiersz, pewnie nie bedzie czesto cytowany, bo przegrywa z tym bardziej
znanym "Spieszmy sie kochac ludzi", ale dla mnie ma specjalne znaczenie, bo
mi przypomina szczegolne wydarzenie w zyciu. Smutno, ze Twardowski odszedl i
juz nic nie napisze. I do tego jeszcze dzisiaj zmarl Wilson Pickett...

KTO WINIEN

To tylko nagrzeszyła świętoszka maciejka
księżyc nieuleczalny co nocami bredzi
piorun co w kościół trafił by pszczołę ominąć
i rozum nierozumny słuszność wciąż bez sensu
i ból tak bardzo czysty że już uspakaja
pożółkła pora lata gdy trzeba się żegnać
popatrzeć sobie w oczy gdy dom pachnie jabłkiem
a w ulach dawna cisza wytapiania wosku
tak łagodna jak bożek którego psy liżą
zabawna parasolka i długie trzy po trzy
bo gdy jemy jeżyny kolor warg się zmienia
(w takiej chwili granica przyjaźni niepewna)

to tylko nagrzeszyła zwyczajna tęsknota lub po prostu
wzajemna nasza nieznajomość
źrebak światła co biegał niezgrabnie po ścianie
serce co milczy mądrze by mówić od rzeczy
piękno po którym często zjawia się nieprawda

jakimi to drogami miłość wciąż niewinna
sama do nas przychodzi i odchodzi sama




Temat: Warkocz jesieni.
dzisiaj wiersz taki jak pogoda - smutny i pelen jesieni

Wrzosy.......

zwątpiłam w żywych,
i nie zwiodą mnie czary kruche.
we wrzosy sędziwe,
w srebrnoślniącą posuchę.

-niech mego cienia-
trębacze wszem głoszą chwałę!
we wrzosy-zrzeczenia,
we wrzosy-potoki przebrzmiałe.

wrzosie wiekowy!
poroście na nagim kamieniu!
upewniona,że trwamy
w podobnym osieroceniu.

zrzucam bez drżenia
złotogłowiu strzępy złociste-
we wrzosy-zniszczenia,
we wrzosy-struminie wyschłe.

życie:przyjażni szczęśliwej
dwójednia i ból jej zwyrodnień.
jest suche i siwe
bo surowy jest nasz Przewodnik.

wzwyż,gdzie piękniejszy
od Dawida jarzębin jestpożar!
we wrzosy-siwizny,
we wrzosy-suche jak morza.

Marina Cwietajewa.



Temat: Zaraz coś mnie trafi...
Hm, OK, kwestię duszy u zwierząt ujęłam nieprecyzyjnie, wybacz.
Chodziło mi bardziej o coś takiego:
Jeszcze kiedy byłam osobą wierzącą, jedna z pierwszych wątpiących
myśli, jaka się mi pojawiła, brzmiała:
- Jeżeli po śmierci trafię do nieba czy gdzieś tam, i nie będzie tam
mojego psa - to co to za Bóg coś takiego wymyślił? :)

W sieci jakiś czas temu pojawił się taki wiersz - bardzo piękny, i
chciałabym, żeby to właśnie tak miało być...

Modlitwa za kota

Panie Boże, nie jestem aniołem
dziś niewielu jest takich na świecie,
może ci, co na ziemskim padole
pokochali zwierzęta i dzieci.

Panie Boże, powiedziałeś "proście",
rzekłeś "proście, a będzie wam dane"
wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

Panie Boże, poznasz go z łatwością,
miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
proszę o Panie, zawołaj go głośno,
bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

Panie Boże, nie proszę dla siebie,
znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
by głodny i smutny tam nie był, i żeby
mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

Panie Boże, a gdy tak się stanie,
że i mnie kiedyś do siebie zawołasz,
pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie,
jeśli oczywiście zostanę aniołem.




Temat: Żegnamy Wandę Chrostowską
Znałem całą Rodzinę. Jakże wspołcześnie starożytną. Czystą i pełną polskości.
Pani Wanda była jednościa z mężem Tadeuszem. Obie postaci czyste, przyjazne
ludziom. I pełne pokory.
Wiersz niniejszy przeznaczam dla pamieci Pani Wandy Chrostowskiej.

WSPÓŁCZUCIE

Pragnienie bez Wiary
Czy Wiara bez pragnień?
To ciało żywotów pełne,
Ciągle w okruszynach.
Duszy nie daje krzyczeć!
Jestem Wieczne z Tobą
Pragniesz?
Spełnię Twe życzenie.
Twój smutek moim
I moim cierpienie.




Temat: Rozmawiacie ze zwierzętami?
Piękny wiersz znalazłam:

TWÓJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL-PIES

Jeśli Ci w życiu nie idzie , jeśli wszystko złe jest ,
Nie znajdziesz przyjaciela lepszego niż pies .
On dobrze wie , gdy jesteś smutny , nadąsany ,
On liżąc Cię po ręce usuwa życia rany .

Kiedy po ciężkim dniu pracy wracasz strudzony ,
Witając Cię , Twój przyjaciel wesoło merda ogonem .
Od razu czujesz się lepiej , rażniej Ci na duszy ,
A pies chcąc Cię usłyszeć nadstawia swoje uszy .

Kiedy jesteś sam w domu , on nie pozwoli się nudzić ,
Przynosi Tobie piłeczkę , by do zabawy pobudzić .
Zawsze gdy mu każesz- łapę z chęcią podaje ,
Nie zapomni Cię zbudzić zanim sam wstajesz .

Jak przyjdzie pora na spacer patrzy w Twoje oczy ,
Na spacerze zachęca byś z nim biegał ochoczo .
Na nim możesz polegać , pies Cię zawsze zrozumie ,
Chciałby Ci dużo powiedzieć i szkoda , że nie umie .




Temat: R Y M O W A N I E A. D. 2 0 0 3
Joanno miła, i ja Cię tu witam
W tym wątku przedziwnym tak wielce
Gdzie zwykli ludzie chcą rymów się chwytać
Przyjaźnie tu pisząc i z sercem

"Wy grafomani" - tak czasem wołali
Ci ludzie, co rzeczy nie pojmą
Fakt, bywa często, że strofa się wali
Lecz chodzi tu wcale nie o to

Joanno miła, Twe słowa czytałem
O wierszach, co ich już nie piszesz
O rzeczach smutnych - i jakem Rafałem
Poczułem jak siebie bym słyszał

Co pozostaje, poddać się smutkowi?
Udawać, że wszystko przez jesień?
Ta pora roku jest chyba niewinna
Lecz to, co się wokół nas dzieje

Co pozostaje? chyba tylko dążyć
By słowom, że "życie nie bajka"
Choć trochę prawdy okrutnej odebrać
Choć trochę...

p.s. wzniosłem się chyba na wyżyny...
...grafomanii - bez przyczyny :-))




Temat: Nawrócony. Piotr Konca z Zakładu Karnego we Wło...
Chciałabym wierzyć, że przemiana Piotra to prawda, że jego żal i
smutek są szczere. Chciałabym wiedzieć co dzieje się w jego
głowie.
Ponieważ też mam brata. On też zabił. Był we Włocławku, podobno
zna Piotra. Należał jego do koła poetyckiego.
Ja jednak nigdy nie widziałam żadnego wiersza, nigdy nie
słyszałam "przepraszam, żałuję, zabiłem". Co więcej nigdy nie
widziałam w jego zachowaniu czegokolwiek co mogłoby świadczyć
chociażby o małym poczuciu winy.
Z tym chyba najbardziej nie potrafię się pogodzić. Czy to
możliwe, żeby człowiek był pozbawiony całkowicie wrażliwości...
Zabić i zapomnieć. A przecież to nie jest dziś zły chłopak.

Jeżeli Piotr stara się normalnie żyć, tworzyć, przyjaźnić,
pamiętając jednocześnie każdego dnia o swej ofierze i zbrodni
jakiej się dopuścił, jest cudownie nawrócony. (Bartkowi trochę
zazdroszczę...) Religijna strona nie ma dla mnie znaczenia,
liczy się fakt. Przyznać się do winy (niekoniecznie całemu
światu, wystarczy samemu sobie), wyrazić żal i starać się zrobić
coś dobrego to coś wielkiego. Jeżeli to jest na prawdę szczere.

Tak strasznie przykro mi, że nie potrafi tego mój brat.
n




Temat: CHOINKA FORUMOWA PIĘKNIE PRZYSTROJONA
Jak Wam nawet bedzie bardzo zle,bardzo smutno by przyszedl ktos zadedykowal Wam
przecudowny wiersz, o taki na przyklad:

"A podana jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?),
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którym żeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: „Gdzieś pan był tyle lat?"
„Wędrowałem przez głupi świat ".
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
Że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże, Jezuniu,
moja perełko,
Lulajże, Jezuniu,
me pieścidełko."

K.I.G

Wtedy te lzy goryczy zamienia sie natychmiast w lzy radosci, szary brzydki
swiat, zmieni sie natychmiast w swiat barwny kolorowy, choinkowy, cieply
przyjazny Wam.




Temat: mała prośba
mała prośba
Mam prośbe.Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z Was może wie czyj to wiersz ?
bardzo mi na tym zależy by się dowiedzieć :)

To serce cierpi i cierpieć nie przestanie,
bo jego pani słuchać go nie chce wcale.
Ono jej mówi kocham chłopca tego,
lecz ona myśli ,że kocha innego.
On robi wszystko, by jej niebo przybliżyć,
a ona jest ślepa,nie dostrzega szcześcia swego.
On ją kocha tak wiernie i uparcie,
tak jak ona go rani nieustannie.
Tak,wieć dwa serca smucą się wielce,
pierwsze, gdyż jest ciągle odrzucane,
drugie zaś, bo niesłyszane.
Lecz nic nie trwa wiecznie,
miłość nie podsycana gaśnie.
Chłopca już nie ma,
a jego sercem inna juz włada.
Zaś dziewczyna w końcu usłyszała serce swoje
i w srugach deszczu gorzko zapłakała.
Płacz dziewcze,płacz,
bo straciłaś szczeeśćie swoje.
Smutna to historia,lecz prawdziwa.
Tak to w życiu wlaśnie bywa,
że przyjażń z miłościa często jest mylona.
Dlatego ważne jest byś słuchała serca swego,
gdyż tylko ono wskażę Ci drogę do szcześcia twego.



Temat: Fraszki damsko-meskie
Zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, że kochasz ....

Można kochać i chodzić samemu po ciemku;
z przyjaźnią jest inaczej,
ta zawsze wzajemna.

To jeden z moich ulubionych wierszy:

Ja będę obok
Kiedy nikogo nie będzie i pomyślisz, że nikomu nie zależy.
Kiedy cały świat opowie się przeciwko Tobie i poczujesz się osamotniony.

Ja będę obok
Kiedy ten na kim najbardziej Ci zależy, nie będzie dbał o Ciebie.
Kiedy ten, komu dasz swoje serce, rzuci Ci je w twarz.

Ja będę obok
Kiedy osoba, której zaufałeś zdradzi Cię.
Kiedy ten, z którym dzielisz wszystkie myśli i tajemnice, nie będzie pamiętał
nawet o Twoich urodzinach.

Ja będę obok
Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował, to ktoś, kto Cię wysłucha.
Kiedy wszystko, czego będziesz potrzebował, to ktoś, kto otrze Twoje łzy.

Ja będę obok
Kiedy Twoje serce będzie tak bolało, że nie będziesz mógł nawet oddychać.
Kiedy będziesz chciał już tylko położyć się i umrzeć.

Ja będę obok
Kiedy zaczniesz płakać słysząc smutną piosenkę.
Kiedy łzy nie będą chciały przestać płynąć.

Ja będę obok
Więc widzisz, będę obok aż do końca.
To jest obietnica, którą mogę Ci dać.

Jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował,
po prostu daj mi znak i znajdę się obok.




Temat: Jolu, odezwij się
Dżowi, aż mnie zatkało. i siedzę wgapiam się w monitor i nic. ani słówka. wiesz
troche ci zazdroszcze ale nie tak żebysmy się już nie mogły przyjaźnic no po prostu
lovelka nie wiersz i czy ja tak potrafie????....... Ja czasami siedzę smutno i patrzę
na fotel jak teraz i myślę jaki on samotny. jak ja. życie bez miłości nie ma sensu
dżowuś a miłość bez życia też. jaka ty szczęśliwa że masz Rommy a on taki wesoły
inteligętny i nawet rosyjski zna. Mój starszy też zna. ja mam fajnego starszego ale
jak wróci z impry bo oni tam w firmie mają co chwila jakieś spotkania i konferansje
wiesz na bani to śpiewa "job twoju mać my kulturnyj narod" i dalej nie śpiewa bo mu
matka zabrania to tylko tyle znam z tej pieśni. Znów płakać mi się chce chyba mam
chandre cmokulam cię bardzo bardzo bardzo mocno i żegnam bo sie już całkiem
rozkleje i dopiero będzie. I'LOVE I'LOVE I'LOVE MY LOVE BOY buuuuuuuu
Oli



Temat: List otwarty od ROsjanina do POlakow
eh jotka,to tylko wierzcholek gory lodowej, ja tam zadnych zludzen nie mialem.
Poczytaj sobie co ten czlowiek wypisywal na tym forum , juz w 2002 a potem sie
hipokryta dziwi,ze ktos smie sie cieszyc ze zmniejszajacej sie ilosci Rosjan.
Swoja groga to jakas apokalipsa,kara boza czy co?
Naczytal sie glupek w Murzilce o przyjazni miedzy narodami i wzial i uwierzyl.
Bo wiadomo, nikt mu o traktacie Ribbentrop-Molotow nie powiedzial, wiec czegos
takiego wogole nie bylo.
To ulubiony przedmiot mych domowych studiow,dlaczego niektore narody sa tak
podatne na propagande a inne nie.
Twoje Niemiaszki TEZ lubia w chorze spiewac i do taktu maszerowac.
Chlooopina juz chyba z 10 razy powtorzyla jak niewiele istotnym elementem jest
dla rosyjskiej mysli politycznej sprawa polsa,narod polski etc.
Tak jakby ktos o tym NIE WIEDZIAL.
Wystarczy spojrzec na mape.
Ale mimo to smarka tu od dwoch dni, bo dopiero TERAZ sobie uswiadomil, ze nikt
go tu nie kocha i szalal ze szczescia jak to wojsko Dubynina w towarowych
wagonach na wschod wyruszalo.Tam , gdzie jest ich miejsce.
Dubynin tez sie odgrazal w TV, pamietam jego wypowiedz , ale Matuszka kazala,
rozkaz wykonal.
Jakas tu Czechoslowacja i braterstwem broni w 68 probuje oczy mydlic.
Tez w Murzilce nie przeczytal , jakie byly PRAWDZIWE nastroje w polskim
spoleczenstwie.
Ja taki wiersz z tamtych czasow pamietam , nie wiem czyj
"wybacz mi smutna bratyslawo
Hradcu Kralowy , Zlata Prago
za czeska wolnosc pognebiona
za polskie czolgi nad Wetlawa"




Temat: Milczenie Marka Aureliusza
popatrzcie - ułożyłam szybciutko wiersz z tej okazji, bardzo sie nim cieszę, że
w momencie tak wyszlo:
Świeczka świeci, świeci
dymek leci, leci.
Cała Polska składa
najbliższym hołd - prawda :)
Nie ma w tym dniu wrogów,
wszyscy w powadze grobów.
I to jest piękne na tym świecie,
że każdy wiązankę niesie - wiecie :)
Wszystkie groby są nasze.
Bo cóż pozostało po ludziach ?
Prochy, które nie dzielimy na wasze i nasze.
Świeczka świeci, świeci....
dymek leci, leci....
Słowa płyną do nieba
Jest to chwili potrzeba
Rita się postarała
i zapałeczki podała
świeczka świeci
dymek leci
kwiatek leży
Wieczne odpoczywanie racz dać im Panie.

brzoza - nie podchodze do tego święta ze smutkiem, bo po co, sam MA powiada -
wszystko tak musi być , wszystko jest zgodne z naturą - jak mozna użyć takiego
określenia, ze jest to radość smutku , to tak chyba należy do tego podejść -
podchodze tak jak jabym chciała , by po mnie kiedys obchodzono - nie chce znać
smutku, smutek to przykrość, lepiej widzieć radość, zgodę, uśmiech - i przyjażń.



Temat: Inwokacja
beata_ napisał(a):

> Widzę, że nikt nie odważył się zapytać, więc ja to zrobię - powidz zatem NASZ
> Palkerze, kogóż tak po nocy wzywałeś...:-)?

Pomagałem przetrwać przyjacielowi.
Byłem u niego w minioną sobotę i dowiedziałem się, że utracił kogoś naprawdę
bliskiego.
Łkał mi o tym prawie godzinę. Współczułem mu serdecznie, ale i lekko zazdrościłem
pasji, uczuć, tych słów wzniosłych...
Opisywał, jak sie do niej przyzwyczaił, jak dobrze mu było, jaka była piekna...
ech! szkoda słów! Łkałem prawie z nim!
Po powrocie do domu, napisałem do niego list emaliowany, aby go pocieszyć.
W liście wykorzystałem fragment "Inwokacji" Jeremiego P.
List miał treść następującą:

"Drogi K.!
Serce mi się kroiło, gdym widział twoja nieskrywaną rozpacz.
Nie jesteś sam.
Przeczytaj, co napisał kiedyś Przybora:

Bez ciebie jestem taki smutny
jak kondukt w deszczu pod wiatr.
Bez ciebie jestem wierutny
Pozór mężczyzny i ślad.
Bez ciebie jestem nieładny,
bez zadnej szansy u pań.
Bez ciebie jestem bezradny
jak piesek, co wypadł z sań.
Bez ciebie jestem za krótki
na długa drogę przez świat.
Bez ciebie jestem malutki
i wytłuc moze mnie grad.
Bez ciebie jestem tak nudny
jak akademie na cześć.
Bez ciebie jestem tak trudny
że trudno siebie mi znieść.
Bez ciebie jestem niepełny
jak czegoś ćwierć albo pół.
Bez ciebie jestem zupełny
chomąt, łachudra i wół.

A zważ, że on to napisał zaraz po tym jak mu ukradli ulubioną skodę-oktawię z
silnikiem 1.2.
Rozumiem, że rozpacz po utracie Hondy musi być proporcjonalnie większa. Ale nie
martw się, znajdziesz sobie inną.
Twój przyjaciel
WK

P.S.
Piszac na forum post, zacytowałem o jeden akapit wiersza wiecej niż w emalii do
przyjaciela. Z szacunku do Przybory i z nadzieją, że ten skromny wiersz liryczny
może się wam kiedyś w przyszłości przyda w p[odobnej sytuacji. A jeśli nawet nie,
to może znajdzie się ktoś, kto zwyczajnie urodę wiersza doceni.
P.S. #2
Przyjaciel stracił bezpowrotnie Hondę Civic w wyniku dachowania. W czasie wypadku
nikt na szczęście nie doznał obrażeń poza kilkoma siniakami. Honda poszła do
kasacji. Prawdziwy szczęściarz z niego :-))



Temat: Miłość i przyjażń
Miłość i przyjażń
Za sześcioma górami, lasami i jeziorami stały dwa zamki warowne, tworząc
jednocześnie dwa odrębne królestwa (albo tak im się zdawało). W obu zamkach
kwitło życie towarzyskie, trunki przeróżne lały się strumieniem
przysłaniając to, co działo się poza obrębem warowni. Sprawiły one także, że
apetyty obu władców rosły, chcieli rozszerzyć swoje wpływy. Obaj mieli
rodziny. Jeden – dwie miłe dziewczynki (jedna nader roztropna), drugi –
śliczne dziewczęcie i chłopczyka. Były też królowe; wyniosła i żądna władzy
oraz piękna i łagodna. Nic nie zakłóciłoby życia w obu zamkach, gdyby na
drodze jednego z władców nie pojawiła się kobieta. Czym go urzekła? Trudno
mnie o tym sądzić, jestem tylko bajkopisarzem. Kobieta jak wszystkie inne.
Wyróżniało ją może z tłumu to, że wiodła życie wędrowca, zachodząc wszędzie
i przyglądając się życiu innych z wielką ciekawością. Nigdzie jednak nie
chciała pozostać dłużej, bo przecież tyle miejsc ciekawych było do
zobaczenia. Nie spotkała też takiego, w którym mogłaby się na dłużej
zatrzymać. Jeden z władców przyzwyczajony do łatwych zdobyczy, zdziwił się
niezmiernie, że napotyka opór i brak zainteresowania, (ale nie ma się, co
dziwić, był siusiumajtkiem). Nie znał kobiety i nie zamierzał jej poznawać,
chciał tylko realizacji swoich pragnień. Odrzucony, wcielił się w
inkwizytora. Żeby stłumić uczucie i usprawiedliwić swoje działanie, wmówił
sobie, że jest obrońca uciśnionych (jakby oni byli głupcami i sami nie
potrafili się obronić). Szalał, zapowiadał zemstę, a tymczasem jego warowny
zamek spłonął (a susza tego roku była taka, że słońce bezlitośnie wypalało
trawę). Żądza zemsty przysłania wszystko, odbiera rozsądek, ale on jeszcze
jest do uratowania. Gorzej, gdy straci się królestwo. Gdzie wtedy podzieje
się królowa i boguduchawinne królewiątka? Ale to już zmartwienie
inkwizytora. Smutne jest, gdy miłość taką formę przybiera. A gdzie przyjaźń?
Jest i ona, ukryta między wierszami tej opowieści.

P.S.1 Są jeszcze inne bajki, bo na szczęście dla kobiety-wędrowca,
inkwizytor miał nielojalnych pomocników, a może to kobieta miała jakiś
urok…..nie wiem. Podejrzewam tylko, że nie zdając sobie sprawy z tego, co
się w wokół niej dzieje, była przekonana, ze ma do czynienia tylko z
inkwizytorem.

P.S.2 Jak to z bajkami bywa, maja one czegoś uczyć. Może i ta stanie się
wskazówką i hamulcem dla innych. Najśmieszniejsze jednak jest to, że
inkwizytor także się pomylił.  Ale jest tak zaślepiony zemstą, że chyba
nawet się nie domyśli, iż jego pomyłka była wskazówką do napisania tej bajki





Temat: Ile mamy tutaj "wolnych ludzi" w wieku ok.28 lat ?
La_lune mnie uwaza
Raczej mnie takowym stwarza

Dobrym dawca rad jak zyc
Ale mowie: tak nie moze byc!

Psychologia tym przypadkiem
Jest mi obca zupelnie, calkiem

Amatorsko tez przedmiot mnie nie zajmujacy
Tako moj glos w zyciowych sprawach czyniac nieprzekonujacy.

Sady kategoryczne wydajacy, wszystkowiedzacy
Sa dla mnie coraz bardziej denerwujacy

Im dluzej zyje i obserwuje - powiem Ci raczej
Wiem jak duzo nie wiem, nie inaczej.

Historyjke z zycia mego chce Ci przytoczyc
Problem ten gryzl mnie i chcial otoczyc

Na wstepie ku wyjasnieniu cos Ci wyznam
Logicznemu mysleniu zawsze pierszenstwo przyznam

Sam sobie chcialem slowem przyjemnosc sprawic
Ze samotnym szczescie mozna znalezc i milosc zostawic

Wolnosc i niezaleznosc niechaj zyje
Krzycze wolam, tkwie w tym po szyje

Juzem wszystko poukladal, juz sie ciesze
No i robie z tego zamieszania cala rzesze

Nagrode Nobla dostane niebawem
Za uszczesliwienie samotnych tym razem

Po tym przyplywie geniuszu owego
Chcialem sie pochwalic z tego...

Kobiecie z krwii i kosci
Tylko to wszystko stalo w sprzecznosci!

Medrca szkielko i oko rzecz mi bliska
Tylko czasem troszke smutek za serce sciska

Wniosek taki sie nasuwa - niegdys stal mi oscia
Racjonalne myslenie odrzucic czas, milosc, miloscia!

W weekend duzo rzeczy zdarzyc sie moze,
(Czasem takich, ze uchowaj Boze)

Napatrzy sie czlowiek, niepewna niewiasta jak to ona
I wiara w prawdziwa milosc moze byc utracona

"Przejechala sie na romantyzmie" latwo
W dwa dni poszlo gladko

W to co cale zycie wierzyc chciala
Jeno przyjazn z tego bedzie miala.

Przyjazn zawsze duzo daje
A po latach niech ona choc zostaje

Przyjazn to zwiazku wieksza polowa
Wiecej nie pisze, nie trza slowa

Ale bez romantyzmu, kwiatow, wierszy
Milosci sobie nie wyobrazam, nie jako pierwszy

Kolacje przy swiecach musza byc odbywane
Zapewnienia milosci, czule slowka wypowiadane

Tako pytam La_lune, niech mi powie
Czy prawdziwa milosc, Erosem, co sie zowie

Do tej pory za sluszna miala
Zyjac w bledzie tylko tego chciala

Czy tez tylko kobiecie zmienna bedac
Piszac posty po weekendzie i gawedzac

Sama w sobie sprzecznosci nie upatruje
Zagubiona bedac, nie majac tego co ja miluje

Slowa te moze na chwile utkwia w niej wszedzie
I wiara w przawdziwa milosc wrocona bedzie

Ja tak nad tym postem sie zamyslilem
i to co widzisz w ksiege umiescilem.

P.S. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytajacych to forum!




Temat: spider`s web-a my w niej...
"Tnie obłoki rydwan zaprzężony w smoki..."
To niezwykle przemawia do mojej wyobraźni...Dzień czerwcowy spełzł i rydwany
zaprzężone w smoki już gotowe do drogi.Tylko kto nimi powozi???To chyba jednak
sprawa niebios:)A my tu na ziemi cieszymy się iskrami,które na niebie pojawiają
się za sprawą owych smoków.Czy stąd bierze się ta niezwykła uroda czerwcowych
nocy,jak ta dzisiejsza???
Spacer po Wrocławiu nocą...Musiał być piękny:)Może dziś też spacerujesz?Jest
tak ciepło,że noc zaprasza do marzeń...
Ja też już zyję marzeniami o falującym z gorąca powietrzu,o palmach,o leniwych
chwilach,które wprawiają mnie w stan nieważkości,kiedy zapominam kim jestem,po
co żyję i jak mam na imię...Jeszcze tylko chwila i...właśnie zapomnę:)

Piszesz,że te wakacje spędzisz z poezją ks.Twardowskiego:)To cudowne
towarzystwo-uwielbiam Jego wiersze.Proste przemyślenia,niezwykła pogoda,wielka
wiara...której tak często mi brak.Ale Tobie nie-tak myślę:)Mam wrażenie,że
rzeczywiście zaszła w Tobie niezwykła przemiana od czasu,kiedy spotkaliśmy się
na forum pierwszy raz:)Wszystko zmierza ku lepszemu:)I z tego się cieszę,to
sprawia,że się uśmiecham:)
Życzę Ci abyś nie stracił nic ze swego optymizmu,byś był jakim jesteś:)
Na dobranoc(a może dzień dobry?) dedykuję Ci wiersz Jana
Twardowskiego "Nienazwane"

Jak się nazywa-to nienazwane
jak się nazywa to-co zabolało
ten smutek co nie łączy a rozdziela
ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegło naprzeciw a było rozstaniem
to wciąż najważniejsze co przechodzi mimo
ta przykrość byle jaka jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem

to-że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi

Jak zawsze serdecznie Cię pozdrawiam:)
Ruda



Temat: Pola Nadziei
Byłam, ciężko ... hm, nie załuję, dobrze, ze organizuje się takie debaty,
cieszy to, ze dużo młodzieży uczestniczyło w debacie, choć głosu nie
zbierali, za ciężki temat? Umieranie i wychowywanie opiekunóe do
hospicjum , szpitali, postawa nasza przed i po utracie nieocenionej wartości
życia naszych bliskich, jak im pomóc? Tematów wiele poruszono. Wielu z nas
przeżyło po raz drugi to, co juz przeżyło... Niektórzy nawet
ze wzruszeniem i z płaczem...Wkomponowane w debatę wiersze X Twardowskiego,
ballady Bułata Okudżawy , film - etiuda filmowa : "Nasi chorzy we
wspomnieniach" i te ostatnie słowa osoby samotnej, umierającej w hospicjum ,
które miała nam do przekazania moze troche nami wstrząsnęły, ale
i wychowywały....Piękne wykonanie ballad Bułata Okudżawy przez Dariusza
Tokarskiego ("Szachy", "Pierwsza miłość"; "Wiolonczelowy Koncert
nocy"; "Modlitwa" oraz Tadeusza Woźniaka " A bodaj to..." rozładowały ciężką
atmosferę spotkania.

A bodaj to każdy w domu
Słodko pędził chwile
Troskliwością otoczony
Przyjmowany mile

A bodaj to w każdej chwili
Samo było śliczne
Komu dnie łaskawie płyną
Temu zdrowie liczne.

Ref.
Bądźmy wszyscy dobrej myśli
Gwiazda powodzenia błyśnie
Bądźmy weseli jak przy niedzieli
Niech nam będzie jak najlepiej
By łaskawie czas uciekał
Bądźmy spokojni i zawsze godni

A bodaj to każda ręka
Przyjacielem była
Dobre niechaj się pamięta
Zapomnij niemiłe

A bodaj to choćby wieki
Same wesołości
Niechaj złe się nie doczeka
Więcej jest miłości

(Tadeusz Wożniak)

A smutek? Jest odwrotną strony miłości...Czas nie leczy rany, żal powraca.
Smutek i żal trzeba przezwyciężać, aby cieszyć się życiem. Cierpienie też
samo nie uszlachetnia, nasza troska o cierpiącego i odchodzącego
uszlachetnia. Uczmy sie wszyscy tego.
Tyle refleksji po spotkaniu... z ludźmi współpracującymi z chorymi na raka
w szpitalach , hospicjum, lekarzami, psychologami, spowiednikami, bliskimi i
tymi, którzy opiekują sie w rodzinnym domu z umierającymi na raka.




Temat: Jak powiedziec zonie o rozwodzie?

Mila alko, nie ma sie co denerwowac, bo fakty sa takie, ze zrobilas z saami
krzywdziciela tylko dlatego, ze chce sie rozstac z zona. W poprzednim poscie
piszesz, ze wydaje mu sie, ze wystarczy kolacyjka etc by uciszyc zadawany
kobiecie bol i wlasne sumienie. A dlaczego uwazasz, ze pragnienie rozwodu i
poinformowanie o tym obciaza jego sumienie??? Bo ja w samym tym fakcie nie widze
nic swiadczacego zle o saami!

>Jezeli zabieram glos to jest to
> moja i tylko moja ocena sytuacji, oparta na posiadanym przeze mnie doswiadczen
> iu
> i wiedzy, a Ty Mila nie musisz byc jej cenzorem! Jezeli chcesz , Twoja sprawa!

Cenzorem czego? Sytuacji czy Twojej wiedzy? Nie, nie nie chce byc zadnym cenzorem
i nie znosze, gdy ktos nim jest - opierajac sie chocby na doswiadczeniu
kamieniolomow, nie ma to znaczenia gdy o sytuacji nie wiesz nic, procz faktu, ze
facet chce rozwodu i nie wie /boi sie/ nie umie przeprowadzic tego. I nie pisz
prosze, ze nie ocenilas saami, ze nie potraktowalas go negatywnie

> Nie wiem jakie sa intencje saami, moze nie chce zranic nikogo,tak pisze, ale
> czyz jest to wogole mozliwe ??? Gdyby byla taka mozliwosc, pewno saami wiedzial
> by
> o niej i nasze rady wcale nie bylyby mu potrzebne!On po prostu wie, ze to
> niemozliwe, tylko szuka alibi dla swojego postepowania!

Ale jakiego alibi??? Wszak nie wiesz, czy chce zranic kogokolwiek? Jezeli to
niemozliwe powiedziec 'rozwod' bez zadawania bolu (w co szczerze mowiac czesto
mozna watpic, tzn zawsze to w jakis sposob smutek, porazka, ale gdy malzenstwo
jest do niczego, to z tym zadawaniem bolu przez rozmowa o rozwodzie to mala
przesada, nie uwazasz?) to co, ma z nia zyc, tak? Skad Ty mozesz wiedziec czy On
zrobil/robi cos zlego??? Skad ten oskarzycielski ton?

> O przyczynach rozpadu nie doczytalam sie / moze czytalam nieuwaznie miedzy
> wierszami?/ ale one wiele powiedzialyby , czy przyjazn jest mozliwa,oczywiscie
> teoretycznie, bo jak bedzie naprawde, to nawet Ty Mila Toi chyba nie wiesz, cho
> c
> jestes na biezaco we wszystkich postach!

Nie mowilam w ogole nic o przyjazni, to odrebny temat i nic nie wiem, zaiste

> Pozdrawiam z rowna antencja alka

Pelna unizenia wobec doswiadczenia Pani
Toi




Temat: Wiersze gdańskie i inne fajne takie
Daje ten wiersz w Konkursie na forum Cafe, ale nie wszyscy tam chodza. Jakos
przypadla mi do gustu ta refleksja techniczno-przedswiateczna Pozdr G

Z cyklu: Satyryk też człowiek

Moi Kochani

Nie masz już dzisiaj na świecie prawdziwej, czystej przyjaźni.
Brakuje ludziom ludzi, rozmowy, wyobraźni.
Brakuje kolegom czasu,
Znajomym chęci spaceru,
Kuzynce serca zapasu,
Przyjacielowi roweru.
List, odwiedziny, dyskusja są z pogranicza kaźni.

Spóźniona kartka świąteczna dwa razy w roku przychodzi
Z Gdyni, Krakowa, Słupska, Hamburga i z miasta Łodzi.
Z Warszawy brat nie odpisał,
W Kielu się kuzyn zamyka,
W Poznaniu przyjaciel zmazał
Mój adres z kalendarzyka.
Nikogo los innych ludzi na świecie nie obchodzi.

Przez kilka wspaniałych latek miałem przyjaciół w Gdańsku,
Gdzie razem smutnie żyliśmy, balowaliśmy po pańsku.
Rozeszły się nasze drogi,
Mieszkamy w odległych ziemiach.
Nieznane mi są powody
Milczenia i zapomnienia.
Zapewne teraz przestali myśleć po samarytańsku?

Odkąd stanęła na ziemi pierwsza radiowa wieża
Z nowych cudów technicznych każdy korzystać zamierza.
Łatwiej list teraz napisać,
Bo komputerów przybywa,
Numerki tarczy naciskać ...
A jednak troszeczkę wzdycham
Do swarów przy kuflu piwa i plotek przy darciu pierza.

Nie chcę cofać postępu, który za rogiem dnia czeka
I nie chcę na zwyczaje z techniki wyrosłe narzekać,
Po prąd elektronów wiosłować,
W zapasy pójść z telefonem,
Wciąż będę głośno optować
Za dalszym cudów rozwojem.
Chcę tylko zwykłej pewności, że człowiek dostrzega człowieka.




Temat: "Bliźnięta" Jacek Kaczmarski
Nie czuje się ani godzien, ani fachowcem w rozgryzaniu Jego poezji, ale mo1906
spróbuj przeprowadzić analizę w taki sposób by wszystkim Bliźniakom przybliżyć
ten wiersz w zrozumiały sposób. Pragnę tylko dodać ,że na podstawie następnego
wiersza "Baran" również J.K.i Jego znaku zodiaku, widać jakąś obsesję, awersje
do Bliźniaków bo nawet ich nie wymienia ,a ponownie jak w "Bliźniętach" odnosi
się do strzelca i wagi ale już mniej przyjaznie.
BARAN
Nawet najtwardsza czaszka pęka
,Wiotczeją mięśnie, gaśnie wzrok.
Zrób krok do tyłu nim do przodu
Za wcześnie zrobisz głupi krok.

Co najdroższego masz - to wełna,
Sprzedaj ją dobrze, nie wstydź się.
Ostrzygą wszystkich, ale przegraTen,
kto bezmyślnie mówi "nie".

Nożyce pokaleczą skórę,
Kolana ścisną tępy łeb.
Przestań potykać się z tym murem,
Nie widzisz, że na dobre skrzepł?

Za stadem idź i w stadzie kryj się,
Liż gorzką sól i trawę skub.
Nic oprócz tego ci nie wyjdzie,
Wybodziesz sobie w ziemi grób.

Jeśli ci z kiszek zrobią struny,
Czaszkę powlecze szara pleśń
-W zaświatach pasł się będziesz dumny,
Że gra ktoś na nich smutną pieśń.

Zrezygnuj z marzeń - zyskasz spokój,
Żyj dobrze z najzłośliwszym psem.
Mogli cię zarżnąć w zeszłym roku,
Ciesz się przeżytym każdym dniem.

Strzelca się strzeż i strzeż się Wagi,
Kochaj Wodnika, ufaj Lwu.
Jeżeliś nie doświadczył zdrady,
To jej doświadczysz podczas snu.

Nie miej nadziei - otumania,
Oczyść z odwagi swoją krew.
Życie jest nie do wytrzymania,
Gdy rządzi nim bezsilny gniew.

We wszystkim w pełni zaprzecz sobie,
Poczuj się jak parszywy szczur.
Wtedy, bez lęku o swe zdrowie,
Bij z całej siły głową w mur.

Jacek Kaczmarski1985



Temat: skąd wziąć nadzieję...?
Ja właśnie jestem po solidnej awanturze rodzinnej na temat mojej rzekomej
nienormalności bo "jeszcze w tym wieku nie mam rodziny". Dobijające kiedy robią
z Ciebie wariata. Nie można więc robić tego samemu! Choć wiem, że są takie
chwile kiedy wydaje się, że "wszyscy" mają coś o czym marzymy a my nie. Prawda,
kiedy się temu przyjrzeć dokładniej jest jednak inna.... ale...
Najlepiej znaleźć sobie jakąś pasję, coś co się będzie lubiło robić dla siebie -
nie wiem: zdjęcia motylków, rysowanie kwiatków, pisanie wierszy, dzierganie
serwetek... dosłownie cokolwiek. Coś co zajmie czas i myśli i nie pozwoli na
rozważania nad własnym okropnym losem, coś co pozwoli spotkać ludzi mających
podobne zainteresowania. I nie chodzi o to, żeby z tego wyrosły przyjaźnie czy
związki, choć w końcu może się tak stać. Chodzi o to żeby się zaangażować. Bo
człowiek zaangażowany ma naprawdę mało czasu na głupie rozważania o swojej
samotności, poza tym zyskuje poczucie sensu własnego bytu a to baaaaardzo
pomaga przetrwać takie smutne chwile.
I spacery w naturze - to też pomaga. Ale najlepiej tam gdzie nie ma ludzi,
gdzie jesteś tylko Ty i świat. Kiedy możesz poczuć się częścią czegoś
większego. Człowiek nie umie być sam sobie wszsechświatem, stąd te tęsknoty do
dzielenia się z kimś bliskim. Poczucie bycia częścią nie tyle poprawia
samopoczucie co uspokaja i eliminuje lęki. Dobra terapia. A przy tym jakie
przyjemne

Trzymaj się! Każdy tutaj pewnie takie chwile zaliczył. Ważne nie dać się
zwariować - wszyscy musimi znaleźć swoją własną ścieżkę a z podglądania ścieżek
innych powinniśmy brać tylko to, co nam się przyda na własnej a nie to, co nas
przygnębia i dobija.



Temat: Utrata osób mi bliskich.....
Utrata osób mi bliskich.....
Od pewnego czasu zaczęłam zastanawiać się czemu ludzie chcąc wyjść ze swoich problemów wybierają najprostsza drogę "samobójstwo...."!?!
Rok temu mojemu obecnemu chłopakowi powiesił się ojciec, dlaczego? może nie miał już siły zmierzać się z problemami szarej codziennej rzeczywistości. Wiem, że nie dowiemy się dlaczego to zrobił i czy to była pochopna decyzja czy dokładnie przemyślana.
10 września 2008 roku powiesił się mój przyjaciel znałam go odkąd pamiętam, wychowywaliśmy się na jednym podwórku. Dokładnie pamiętam dzień w którym zakończył swoje życie. Był do najgorszy dzień mojego życia!!!
Potem najgorszy był pogrzeb. Strasznie się bałam tego dnia, ale zebrałam w sobie całą moją siłę, żeby go pożegnać.
Poszliśmy się z nim spotkać ostatni raz taka ekipa jak zawsze się spotykaliśmy. strasznie się bałam podejść do ołtarza, ale musiałam go zobaczyć i jak zawsze i tym razem miał uśmiech na twarzy. Czułam okropny ból i smutek widząc go po raz ostatni, ale tłumaczyłam sobie to "...tak musiało być widocznie był potrzebny gdzieś indziej ...". W czasie pogrzebu czytany był fragment z jego pamiętnika, pisał o tym, że dokładnie przemyślał swoją decyzję i nie ma innego wyjścia. Przeprosił nas za to co zrobił, ale czy nie można było temu zapobiec?? jeszcze 4 dni wcześniej zachowywał się normalnie byliśmy na ognisku i nikt się nie spodziewał, że było to jego przedostatnie spotkanie z nami wszystkimi. W czasie pogrzebu każdy z nas powiedział do niego kilka słów, ja nie mogłam nic z sobie wydusić ale powiedziałam "Piotruś takich rzeczy przyjacielem się nie robi..." teraz powiedziała bym coś innego ale wtedy oprócz smutku czułam jeszcze żal do niego. Najgorsze jest to, że miał tylko 21 lat zaczął swoje wymarzone studia "medycynę" ale zabrakło mu czasu na zrealizowanie swoich marzeń...

Może łatwiej będzie wam zrozumieć co czuje czytając ten wiersz :

Był zbyt niezwykły,
żeby zwyczajnie o nim zapomnieć.
Był zbyt mądry,
żeby niemądrze przejść obok niego.
Był zbyt pomocny,
żeby egoistycznie nikomu nie pomagać.
Był zbyt silny,
żeby po jego odejściu okazać słabość.
Był zbyt radosny,
żeby pozostać teraz w smutku.
Ale...to takie trudne...

Mam nadzieje, że tam gdzie teraz się znajduje jest mu lepiej...

i, że nikt z was nie bezie musiał tego przeżywać, bo rozstanie się z osobą która się kochało, z która się wychowało, i spędziło najlepsze chwile w swoim życiu jest naprawdę bardzo ciężkie...




Temat: Jan Kaczmarek nie żyje...
"Do widzenia
...Pani Doktór [']"

chlip.
Eee -czy ja wiem, On z pewnością by wolał, żeby się śmiac (c:
Dodamy mu na pożegnanie wiersz jego żeglującego już gdzieś daleko Kolegi Andrzeja:

Zmiana warty

Mruga w górze gwiazda przyjazna,
Pucha puchacz w głębi ogrodu,
Stary błazen - młodego błazna
Chce zniechęcić do swego zawodu.
Stary błazen ma włosy białe,
Na ubraniu łatę i cerę:
- Znajdziesz lżejszy chleba kawałek,
Mógłbyś, synu, być inżynierem...
Młody błazen ma buzię gładką,
Kolorowe, nowe ubranie:
- Lecz ja błaznem pragnę być, dziadku,
Czuję w sobie to powołanie!
- Synku, w pracy dadzą ci pensję,
Dadzą premię, orderami obwieszą,
A do błaznów wciąż tylko pretensje,
Tylko różne przykrości zewsząd!
Nie mnie dziadku się bawić kreślarką,
Nie mnie suwak, rajzbret i grafion,
Ja chcę mówić prawdę monarchom
Tak, jak tylko błazny potrafią!
Ja chcę robić takie śmieszności
w odpustowej, cyrkowej budzie,
Żeby wyli i ryli z radości
Wszyscy smutni, zmęczeni ludzie!
- Ano dobrze - rzekł starzec łagodnie -
Teraz widzę, że celu dopniesz.
Tylko wsadź ty poduszkę w spodnie,
Żebyś nie czuł, gdy cię kto kopnie;
Tylko wzorcom błazeńskim bądź wierny,
Przeto zamiast koncerza weź szpadę
I nie padaj jak rycerz pancerny,
Lecz tak padaj, jak pada kaskader!
Ucałował stary młodego,
Własną czapkę z dzwonkami mu wręczył,
- Daj ci Boże - powiedział - kolego!
- Cześć! - rzekł młody i zjechał z poręczy.
Stary westchnął: No, mam następcę,
Teraz zadbam o własne kości!
I układać zaczął naprędce
Panegiryk na Cześć Ich Królewskich Mości.

Tu nalezy podpisać Ś.P.Andrzeja Waligórskiego,a nie to,co zwykle.




Temat: Dziewczyny ratujcie -pamiętniki
No, to znalazlam swoje archiwum - wierszyki pracowicie wpisywane w zeszyciku ... ach kiedy to było. Nie zawsze razem bedziemy Nadejdzie kiedys taki czas ze na zawsze sie rozstaniemy Lecz pamiec pozostanie w nas. **** Na zdjeciu: Gdy fala wspomnien odrzuci nas od siebie Niech to zdjecie pamiatka zostanie dla Ciebie **** Miłosc jest wiosna Szczescie marzeniem Noc tajemnica A zdjecie wspomnieniem **** Predzej slonce zajdzie Wisla wstecz poplynie Nim pamiec o Tobie W sercu mym zaginie **** Ten jest najszlachetniejszy Kto w calym ludzkim tlumie Oprocz lez wlasnych Lzy jnnych rozumie **** Sa lzy, ktore jak ogien pala Sa serca, ktore nigdy sie nie zala Sa sprawy, dla ktorych nie ma sedziego Wiec gdy ktos placze nie pytaj dlaczego **** Gdy chmura zasloni Ci czolo a smutek zniszczy twa dusze nie wzdychaj lecz szepnij wesolo Ja jeszcze szczesliwa byc musze **** Milosc jest krzakiem rozy a przyjazn brzoza placzaca brzoza oprze sie burzy a roze wiatry roztraca **** Gdy zapomnisz, gdzy porzucisz gdy nie zechcesz widziec mnie niech to zdjecie ci przypomni ze kochalam kiedys cie **** Wpisuje tylko kilka slow lecz o nich pamietaj "Madrym byc to wielka rzecz ale dobrym jeszcze wieksza" **** Wiem ze zapomnisz lecz dla wspomnienia daje ci dowod swego istnienia **** Wszak tylko znajomosc nas laczy Lecz zycie ja przerwie jak nic Ty jednak wspomnij mnie czasem Gdy z dala bedziemy zyc **** Kiedy bedziesz w samotnosci spoja jak gwiazdy lsnia na niebie i pamietaj ze w oddali ktos goraco kocha ciebie UFFFF to by bylo na tyle (choc to tylko czesc, ale reszta nadaje sie do czytania dla zakochanych pierwsza miloscia nastolatek ... moje serce z bolu tonie/moje serce z bolu lka/czy kochales tak goraco/jak dzis ciebie kocham ja ... cha cha cha ... ... teraz to smiac mi sie chce, ale kiedys ... ) sama ocen co z tego sie nadaje. Pozdrawiam Beata S.



Temat: Opinia o dziecku-jak napisać
Opinia

Sebastian ……….. ur. ………… uczęszcza do …………………. od dnia 12.09.2007r.
Sebastian dołączył do grupy 5-latków razem z 5 dzieci.
Chłopiec jest dzieckiem zamkniętym, przelęknionym, smutnym.
Nigdy nie uśmiecha się i nie przejawia radości. Cechuje go postawa
lękowa i płaczliwość ale przystępuje do
poleconych przez nauczyciela zadań i stara się je wykonać. Reaguje
płaczem, gdy nie jest w stanie sobie poradzić. Chłopiec miał bardzo
duże trudności w ubieraniu się. Cały czas potrzebował pomocy i
wsparcia nauczyciela. W obecnej chwili nadal ma „łzy w oczach”
podczas ubierania się. Dość długo trwała integracja chłopca z
rówieśnikami. Często dzieci nie chciały się z nim bawić. Ma wadę
wymowy. Rówieśnicy często nie rozumieją jego wypowiedzi. Do chwili
obecnej nie nawiązał przyjaźni. W kontaktach z dziećmi nie jest
konfliktowy. Uczestniczy w zabawach, ale nie jest inicjatorem tylko
biernie podporządkowuje się inicjatywie innych.Nie
radził sobie w zakresie „małej motoryki”. Nie potrafił
trzymać „narzędzi pisarskich”. Poczynił tu duży postęp. Wymaga
jednak indywidualnej pomocy podczas wykonywania zadań w książce.
Wymaga wielokrotnego powtarzania i wyjaśnień. Ma trudności w
rozumieniu polecenia. Nie potrafi ułożyć historyjki obrazkowej w
prawidłowej kolejności. Opisuje każdy obrazek osobno. Zapytany
podczas zajęć odpowiada „ Ja nie wiem”.Nie ma prawidłowej orientacji
czasowo-przestrzennej. Ma problem z określeniem stosunków
przestrzennych: na, pod, obok. Nie rozumie pojęć: rano, południe,
wieczór. Nie wymienia w kolejności pór roku.
Podczas zajęć dzieci poznały obraz graficzny liter
A,E,I,W,P,G oraz cyfr 1,2,3,4,5. Sebastian nie nazywa żadnej litery
ani cyfry. Chłopiec nie rozpoznaje żadnych kolorów. Ma trudności z
nauką piosenek i wierszy.Preferuje proste zabawy samochodami. Unika
układania puzzli i swobodnego rysowania.Wymaga indywidualizacji i
pracy ze specjalistami z Poradni.




Temat: Wycofywanie
czas.na.sjeste napisała:
>
> Masz rację... i pewnie Cię to zdziwi, ale miałam już okazję poznać te odcienie
> szarości... Nie było ich wiele... ale pamiętam... W fundamentalnych sprawach
> uznaję dwa kolory- bialy i czarny. Pewne sprawy są proste... Miłość choćby...
> jak w wierszu ‘Bliscy i oddaleni’ – „miłości się nie sz
> uka jest albo jej nie
> ma”. Proste, prawda? Czy można być trochę dobrym i trochę złym? Według mn
> ie
> nie. Dobro i zło istnieją we wszechświecie obok siebie, ale to człowiek, jako
> rozumna istota ma wybór. I dokonuje go ponosząc konsekwencje.

To zdaje się ,że ja osiągnęłam już wyższy stopień wtajemniczenia.... Można być
trochę dobrym i trochę złym , zapewniam Cię
~~~~~~~~

> Tak... wiem Metalin...
> Ale po drugiej stronie jest radość, szczęście, zdrowie, współodczuwanie, wiara
> nadzieja, miłość, zaufanie, przyjaźń, wierność, lojalność, prawda, uczciwość,
> dobroć, ciepło, macierzyństwo, uczucia, tęsknota, uśmiech, łzy szczęścia,
> dotyk, ulotne chwile tylko... trzeba CHCIEĆ to wszystko widzieć... i dawać
> sobie nawzajem szansę...

> Może potrzebujesz przerwy? Może rozłąka byłaby odpowiedzią? Czasami kiedy coś
> tracimy dopiero wtedy otwierają się nam oczy i doceniamy to co utraciliśmy...
> Pomyśl o tym...

Od dwóch lat ta myśl o "przerwie" uporczywie powraca....tylko wiesz, jak dla
mnie to już trochę późno....a i okoliczności niesprzyjające...egoizm może...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~

> Wierzę, że wszystkiego można się nauczyć... Wszystko przed Tobą! Są ludzie,
> którzy nie słyszą szumu fal, powiewu wiatru, szelestu drzew, nie czują zapachu
> pszenicy, świeżo skoszonej trawy, nie dostrzegają magii chwil... ale mogą się
> tego nauczyć... jeśli spotkają na swojej drodze kogoś wrażliwego...

Właśnie mam wrażenie ,że ta wiedza ciąży mi.....
~~~~~~~~~~~~~~~~

Ufam jednak, że Ktoś u góry postawi (a może już postawił?) na
> Mojej Drodze Właściwego Człowieka, z którym spędzę więcej chwil szczęśliwych,
a te smutne, które pewnie będą pokonamy razem dzięki Miłości...

Oby się Tobie udało....

> czas.na.ban ?

No co Ty , jeszcze nikogo nie z(a)banowałam
Lajkonikowi tylko raz namieszłam w wątkach

PS. Niech się nasz ukochany Lajkonik nie denerwuje na te szlaczki, mnie to
ułatwia odpowiadanie...tak dla przejrzystości tych elaboratów




Temat: Dostanę kota...
Jak się zwracać do kota

Już znacie wiele odmian kotów
I myślę, że wystarczy, co tu
Przeczytaliście, aby dociec,
Jakie są właściwości kocie.
Każdy już poznał prawdę jasną,
Że koty jak on albo ja są
Czy innych ludzi cały szereg,
Co różny mają charakterek.
Bo są normalne i są z fiołem,
Złe, dobre, smutne i wesołe,
Są koty gorsze, są i lepsze -
Wszystkie opisać można wierszem.
Znasz je przy figlach, przy robocie,
Właściwie znasz imiona kocie,
Obyczaj ich i zwyczaj znasz.
Lecz zważ: Jak się do kota zwracać masz?

Tu właśnie najważniejsze jest
Pamiętać, że KOT TO NIE PIES.

Otóż pies niby lubi walczyć,
Lecz rzadko gryzie, często warczy
I jednak pogląd ten jest słuszny,
Że pies jest raczej prostoduszny.
(Nie włączam tutaj Pekińczyków
I im podobnych psich wybryków),
Lecz zwykły pies jest bez przesady
Skłonny do pewnej błazenady.
Nie umie być wyniosłym dość i
Stacza poniżej się godności.
Tak łatwo daje się omotać!
Starczy go w szyję połaskotać,
Poklepać, ochłap albo ser dać-
Już będzie łasić się i merdać.
Na każde przyjdzie zawołanie,
Bo jest prostacki niesłychanie.

Tu znów przypomnieć muszę o tym,
Że psy, to psy, a KOTY-KOTY.

"Milcz-jak powiada jedna z zasad-
Jeśli kot pierwszy się nie zwraca".
Ja bym się do teorii skłonił,
Że sam się możesz zwracać do nich,
Lecz pamiętając, że szalenie
Oburza je spoufalenie.
Zawsze się kapeluszem kłaniam,
Gdy dojdzie z kotem do spotkania,
Lecz gdyby kot akurat szedł ten,
Którego już poznałem przedtem,
Bo mnie odwiedzał razy krocie,
Rzekłbym: - Serwusik, Panie Kocie!
(Choć wiem, że ma na imię Leniuch,
Lecz nie jesteśmy po imieniu).
Bo zanim jakiś kot wyrazi
Chęć, aby z tobą żyć w przyjaźni,
Na dowód poważania czeka
W formie, powiedzmy, spodka mleka;
Stosunki bardzo z nim poprawią
Pasztet sztrasburski względnie kawior,
Może być łosoś lub langusta -
Kot ma swe osobiste gusta.
(Znałem takiego, co unikał
Wszystkiego, prócz ragout z królika).
Kot godzien jest otrzymywania
Takich dowodów poważania
I cel osiągniesz, gdy powoli
Na tyle w końcu ci pozwoli,
Że będziesz mógł się przy widzeniu
Zwracać do niego po IMIENIU.

Więc wiesz, co wiesz, i znasz, co znasz:
Tak się DO KOTA ZWRACAĆ MASZ.




Temat: Wiersze Germanusa
germanus napisał:

> Z cyklu: Mych myśli worek
>
> Jedna
>
> Jeden promyk słoneczny chcę złapać dla ciebie,
> jeden pączek wiosenny wybrać z krzaka ciszy,
> jeden kwiatek majowy znaleźć w gwiezdnym stepie,
> jedną nitkę księżyca ściągnąć z bladej niszy.
>
> Dać miejsce na świecie, gdzie popiół nie sięga,
> gdzie zielono, nie czarno, gdzie żółto, nie szaro,
> ponad smutek cię wynieść, wysoko jak tęcza,
> pomalować żal w paski, a żałość na biało.
>
> Do parku zapomnienia wysłać piórko w darze,
> albo płatek spokoju, albo listek zwierzeń ,
> za przyjaźni dekady, gdy brałem w nadmiarze,
> czerpałem pełną garścią, a dałem niewiele.
>
> A teraz gdym daleko, przez ocean sięgam,
> i widzę, co straciłem, choć nie tęsknię przecież,
> i zgubić, co mam tutaj, wcale się nie lękam,
> by przyjaźni twej dotknąć, jednej takiej w świecie.

Germanus, postanowilem sprawic i Tobie przyjemnosc i przelozylem Twój wiersz na
jezyk germanski, wszak fajny jest ten Twój przydomek

Einen Sonnenstrahl will ich Dir fangen
Eine Frühlingsknospe aus der Staude der Stille auswählen
Ein Maiblühmchen in der Sternsteppe auffinden
Einen Mondfaden von der blassen Nische herunterlassen

Einen Platz auf der Welt übereigen, wo Schutt und Asche nicht hineinreicht
Wo es grün, nicht schwarz ist, gelb nicht grau
Sich über die Trauer erheben, hoch wie der Regenbogen
Die Betrübnis mit Streifen bemalen, und Wehmut weiß

In den verschollenen Park eine Feder als Gabe hineinschicken
Einen Streifen der Ruhe, oder ein Blättchen der Vertraulichkeit
Nach der Freundschaftsdekade, als ich im Überfluss genommen
Mit vollen Händen geschöpft, und wenig zurückgegeben hatte

Nun in der Ferne, über dem Ozean will ich hinlangen
Und sehe ein, was verloren gegangen war. Ohne Sehnsucht
Und verliere, was ich hier hab’ Ohne Furcht
Um Deine Freundschaft zu erfahren, die einzigartige




Temat: Warsztat 102
komentarz do inter. Olgi

>
>O czym były wiersze, które mi się nie podobały i uważałam je za nudne: Kr
> ólowa mieczy P, VIII kielichów P, Papież O

> - O czym były wiersze, które trafiały w mój gust: V kielichów P, V buław P,
> IV kielichów O

> - Dlaczego mi się tak bardzo podobały: Paź kielichów O
> - No i dodatkowe pytanie(nieobowiązkowe) co to za poeta? : Król mieczy P
>
> Wiersze, które się nie podobały Elfikowi były bardzo ambitne, poważne i smutne.
> Napisane bardzo mało przyjaznym językiem, dość niezrozumiałym dla zwykłych lud
> zi. Dodatkowo poruszały problemy przeszłych wydarzeń, które dla obecnego pokole
> nia były mało istotne i oderwane od teraźniejszych problemów. Mogły dotyczyć sp
> raw związanych z działaniami wojennymi, gloryfikowały śmierć w obronie wiary, i
> dei. Mówiły o poświęceniu się dla kraju, wolności, walce w imię czegoś/kogoś.
> Ciężka i trudna poezja analizująca jakieś incydentalne sytuacje/wydarzenia/prze
> życia.

No nie. Te wiersze opiewały piękno przyrody.

> Wiersze, które się podobały Elfikowi były przeciwieństwem tamtych. Napisane lek
> kim i zrozumiałym dla każdego językiem, traktujące o uniwersalnych problemach i
> dylematach zwykłych ludzi. Bardzo sentymentalne, głęboko analizujące aspekt u
> czuciowy, mówiące o walce dobra ze złem, przeszłości z teraźniejszością. Porusz
> ające problemy duchowości i wrażliwości oraz poszukiwań nowej drogi w kontekści
> e przeżyć jakich doświadcza zwykły człowiek – temat bardzo bliski, w tym
> czasie, Elfikowi.
>

O tak. Temat był mi niezwykle bliski. W zasach mojej nauki w liceum też był
koniec wieku, tyle,że XX. Poza tym byłam zafascynowana wtedy tworczością zespołu
NIRVANA i wiersze typu”Hymn do nirwany” był jak najbardziej na czasie.


> Podobały się dlatego, że Elfie jest osóbka z natury bardzo wrażliwą i sentyment
> alną. Uczucia i emocje zajmowały w tym czasie najważniejsze miejsce w jej życiu
> a dodatkowo wiersze te opisywały jej własne doświadczenia i przeżycia. Czuła s
> ię tak jakby opowiadały o niej, o jej rozterkach, rozczarowaniach, dylematach i
> toczonych walkach. Dodatkowo język jakim były napisane trafiał do niej, dotyka
> ł duszy – przekaz był czytelny i jasny.

Oj trafiał do mej duszy, trafiał


W tym czasie również Elf intensy
> wnie poszukiwał kogoś kto by zrozumiał jego wrażliwość i podobnie postrzegał św
> iat jak ona. W najbliższym otoczeniu zrozumienia nie znajdowała, a wiersze dosk
> onale uzupełniały tę lukę i wpasowywały się w aktualna potrzebę analizowania sw
> ojej emocjonalności.
Jak najbardziej


Być może stało się to pod wpływem niespełnionej, pierwszej
> miłości.
> Poeta jest niezaprzeczalnym królem poezji w swej kategorii. Ktoś o kim uczy się
> w szkołach, kogo twórczość jest podawana za wzór i odniesieniem dla innych. Je
> st doskonałym połączeniem talentu, intelektu i umiejętności.
> Nie pokuszę się o podanie nazwiska. Dla mnie to trudny temat.


Bardzo dobrze Ci poszło





Temat: Kto to napisal? pytanie za $1000
onatutrwa napisała:

> Czy powinniśmy mieć tego Nobla?
> Od momentu kiedy p. Wisława Szymborska dostała nagrodę Nobla, wszędzie słyszy
> się najprzeróżniejsze ochy i achy nad jej twórczością a także lamenty i
skargi,
>
> iż w księgarniach nie można dostać tomików wierszy tejże poetki. Nie podlega
> wątpliwości, iż tego rodzaju wyróżnienie momentalnie wpływa in plus na
> zainteresowanie dokonaniami takiego artysty. Staje się powszechnie znany,
> udziela wywiadów, występuje w telewizji itd. Mogłoby się wydawać,iż jego
> twórczość przestaje być , przynajmniej dla zainteresowanych, tajemnicą i
czymś
> nieznanym. Lecz czasami zdarzają się wyjątki. Do takich, niechlubnych
niestety,
>
> należy pani Szymborska. Dlaczego? Zaraz wszystko się wyjaśni.
>
> Śledząc tytuły prasowe możnaby dojść do wniosku , że każdy wiersz wspomnianej
> poetki jest doskonały i rewelacyjny. Mnie osobiście takie idealistyczne myśli
> nie chodzą po głowie. Mam bowiem paskudny zwyczaj szukania dziury w całym, a
> szczególnie jeśli chodzi o przeróżnego rodzaju autorytety, od których wymagam
> (nie wiadomo dlaczego) nieposzlakowanej opinii. Dotyczy to również artystów
> różnych dziedzin, którzy aby mogli być godnymi naśladowania nie mogą, według
> mnie, mieć w swojej twórczości czegoś co świadczyłoby o pewnego rodzaju
> zaprzedaniu się na przykład jakiemuś wyjątkowo wrednemu systemowi
politycznemu.
>
> Coś takiego ma w swoim życiorysie właśnie p.Wisława Szymborska. Tworząc kilka
> takich kwiatków dołączyła do grona postaci w rodzaju Ważyka, Stryjkowskiego
czy
>
> Woroszylskiego którzy wsławili się pikantnymi "utworami" wielbiącymi m.in.
> mądrość Stalina i potęgę klasy robotniczej. Popatrzmy więc czym "zasłużyła"
się
>
> w świecie poezji nasza noblistka.Oto pierwszy z brzegu przykład. Będzie to
> fragment "wiersza" pt: "Ten dzień".
> Czyż to nie jest cudowne? Lecz czymże byłaby poezja bez dyżurnego tematu o
> robotniczej czujności i imperialistycznym zagrożeniu jak w
wierszu : "Robotnik
> nasz mówi o imperialistach". Ale prawdziwym dziełem sztuki był "Dytyramb na
> cześć Prezydenta Bieruta" . Tytuł mówi chyba sam za siebie.
>
> Tymczasem każdy szanujący się poeta idzie jak wiadomo z biegiem czasu i staje
> się coraz bardziej nowoczesny czyli publikuje coś politycznie poprawnego.
Pani
> Szymborska również. Tak więc kiedy obalono rząd p. Jana Olszewskiego to
> w "Gazecie Wyborczej" pod jego zdjęciem ukazał się wiersz, autorstwa
> wspomnianej "damy polskiej poezji", pod ciekawym tytułem "Nienawiść" (podobno
> nie był o byłym premierze). Gratulacje wyszły od samego Adama Michnika!
>
> Odstępując od tych złośliwości pora na trochę gorzkich refleksji.
> Zastanawiające jest, że w prawie całej polskiej prasie codziennej pieje się z
> zachwytu nad dokonaniami p.Szymborskiej jakby nie zauważając tak poważnej
rysy
> na kryształowym wizerunku tejże osoby. Jednemu tylko "Życiu" wyrwał się cytat
z
>
> wypowiedzi p.Tadeusza Nyczka (przyjaciela poetki) o jej wierszach,
iż "niektóre
>
> z nich, niestety, zasłużyły na miejsce w antologii stalinowskiej hańby
> domowej". Jakże to smutne, lecz i prawdziwe zarazem. Często natomiast
spotykam
> się w podobnej sytuacji z argumentem , iż traktując wszystko w ten sposób,
> każdemu należałoby odmówić honorów, albowiem każdy z tych twórców ubabrał się
> jeśli nie w samym staliniźmie to równie dobrze po nim. Dlatego też jestem
> skłonny stwierdzić, iż nasi rodzimi poeci (przynajmniej ci znani, o których
się
>
> pisało) nie zasługują na takie wyróżnienie. Wyjątkiem jest tu chyba tylko
> Herbert. Może zamiast "poetów" warto byłoby nagrodzić kogoś innego. W końcu
> jest też Waldemar Łysiak , był też Stefan Kisielewski, postacie bardziej
> cenione niż p.Szymborska (przy całym dla niej szacunku). Niestety to nie my
> decydujemy o tym kto ma być aktualnie na świeczniku, a wielka szkoda, bo
> wszystko to wyglądałoby pewnie inaczej.
==============================================
Apolityczny Łysiak. To doskonałe. Więc ten cały spicz napisałes tylko po to aby
powiedziec o Łysiaku? I kto to są ci "my" ktorzy nie decyduja?
>
>
>
>




Temat: Kto to napisal? pytanie za $1000
Czy powinniśmy mieć tego Nobla?
Od momentu kiedy p. Wisława Szymborska dostała nagrodę Nobla, wszędzie słyszy
się najprzeróżniejsze ochy i achy nad jej twórczością a także lamenty i skargi,
iż w księgarniach nie można dostać tomików wierszy tejże poetki. Nie podlega
wątpliwości, iż tego rodzaju wyróżnienie momentalnie wpływa in plus na
zainteresowanie dokonaniami takiego artysty. Staje się powszechnie znany,
udziela wywiadów, występuje w telewizji itd. Mogłoby się wydawać,iż jego
twórczość przestaje być , przynajmniej dla zainteresowanych, tajemnicą i czymś
nieznanym. Lecz czasami zdarzają się wyjątki. Do takich, niechlubnych niestety,
należy pani Szymborska. Dlaczego? Zaraz wszystko się wyjaśni.

Śledząc tytuły prasowe możnaby dojść do wniosku , że każdy wiersz wspomnianej
poetki jest doskonały i rewelacyjny. Mnie osobiście takie idealistyczne myśli
nie chodzą po głowie. Mam bowiem paskudny zwyczaj szukania dziury w całym, a
szczególnie jeśli chodzi o przeróżnego rodzaju autorytety, od których wymagam
(nie wiadomo dlaczego) nieposzlakowanej opinii. Dotyczy to również artystów
różnych dziedzin, którzy aby mogli być godnymi naśladowania nie mogą, według
mnie, mieć w swojej twórczości czegoś co świadczyłoby o pewnego rodzaju
zaprzedaniu się na przykład jakiemuś wyjątkowo wrednemu systemowi politycznemu.
Coś takiego ma w swoim życiorysie właśnie p.Wisława Szymborska. Tworząc kilka
takich kwiatków dołączyła do grona postaci w rodzaju Ważyka, Stryjkowskiego czy
Woroszylskiego którzy wsławili się pikantnymi "utworami" wielbiącymi m.in.
mądrość Stalina i potęgę klasy robotniczej. Popatrzmy więc czym "zasłużyła" się
w świecie poezji nasza noblistka.Oto pierwszy z brzegu przykład. Będzie to
fragment "wiersza" pt: "Ten dzień".
Czyż to nie jest cudowne? Lecz czymże byłaby poezja bez dyżurnego tematu o
robotniczej czujności i imperialistycznym zagrożeniu jak w wierszu : "Robotnik
nasz mówi o imperialistach". Ale prawdziwym dziełem sztuki był "Dytyramb na
cześć Prezydenta Bieruta" . Tytuł mówi chyba sam za siebie.

Tymczasem każdy szanujący się poeta idzie jak wiadomo z biegiem czasu i staje
się coraz bardziej nowoczesny czyli publikuje coś politycznie poprawnego. Pani
Szymborska również. Tak więc kiedy obalono rząd p. Jana Olszewskiego to
w "Gazecie Wyborczej" pod jego zdjęciem ukazał się wiersz, autorstwa
wspomnianej "damy polskiej poezji", pod ciekawym tytułem "Nienawiść" (podobno
nie był o byłym premierze). Gratulacje wyszły od samego Adama Michnika!

Odstępując od tych złośliwości pora na trochę gorzkich refleksji.
Zastanawiające jest, że w prawie całej polskiej prasie codziennej pieje się z
zachwytu nad dokonaniami p.Szymborskiej jakby nie zauważając tak poważnej rysy
na kryształowym wizerunku tejże osoby. Jednemu tylko "Życiu" wyrwał się cytat z
wypowiedzi p.Tadeusza Nyczka (przyjaciela poetki) o jej wierszach, iż "niektóre
z nich, niestety, zasłużyły na miejsce w antologii stalinowskiej hańby
domowej". Jakże to smutne, lecz i prawdziwe zarazem. Często natomiast spotykam
się w podobnej sytuacji z argumentem , iż traktując wszystko w ten sposób,
każdemu należałoby odmówić honorów, albowiem każdy z tych twórców ubabrał się
jeśli nie w samym staliniźmie to równie dobrze po nim. Dlatego też jestem
skłonny stwierdzić, iż nasi rodzimi poeci (przynajmniej ci znani, o których się
pisało) nie zasługują na takie wyróżnienie. Wyjątkiem jest tu chyba tylko
Herbert. Może zamiast "poetów" warto byłoby nagrodzić kogoś innego. W końcu
jest też Waldemar Łysiak , był też Stefan Kisielewski, postacie bardziej
cenione niż p.Szymborska (przy całym dla niej szacunku). Niestety to nie my
decydujemy o tym kto ma być aktualnie na świeczniku, a wielka szkoda, bo
wszystko to wyglądałoby pewnie inaczej.




Temat: Warsztat 102
Moja interpretacja

Moje karty: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1962609,2,2,Warsztat-102 (niestety jeszcze nie zrobiłam porządku z moja przeglądarka więc podaje tylko link).

- O czym były wiersze, które mi się nie podobały i uważałam je za nudne: Królowa mieczy P, VIII kielichów P, Papież O
- O czym były wiersze, które trafiały w mój gust: V kielichów P, V buław P, IV kielichów O
- Dlaczego mi się tak bardzo podobały: Paź kielichów O
- No i dodatkowe pytanie(nieobowiązkowe) co to za poeta? : Król mieczy P

Wiersze, które się nie podobały Elfikowi były bardzo ambitne, poważne i smutne. Napisane bardzo mało przyjaznym językiem, dość niezrozumiałym dla zwykłych ludzi. Dodatkowo poruszały problemy przeszłych wydarzeń, które dla obecnego pokolenia były mało istotne i oderwane od teraźniejszych problemów. Mogły dotyczyć spraw związanych z działaniami wojennymi, gloryfikowały śmierć w obronie wiary, idei. Mówiły o poświęceniu się dla kraju, wolności, walce w imię czegoś/kogoś. Ciężka i trudna poezja analizująca jakieś incydentalne sytuacje/wydarzenia/przeżycia.
Wiersze, które się podobały Elfikowi były przeciwieństwem tamtych. Napisane lekkim i zrozumiałym dla każdego językiem, traktujące o uniwersalnych problemach i dylematach zwykłych ludzi. Bardzo sentymentalne, głęboko analizujące aspekt uczuciowy, mówiące o walce dobra ze złem, przeszłości z teraźniejszością. Poruszające problemy duchowości i wrażliwości oraz poszukiwań nowej drogi w kontekście przeżyć jakich doświadcza zwykły człowiek – temat bardzo bliski, w tym czasie, Elfikowi.

Podobały się dlatego, że Elfie jest osóbka z natury bardzo wrażliwą i sentymentalną. Uczucia i emocje zajmowały w tym czasie najważniejsze miejsce w jej życiu a dodatkowo wiersze te opisywały jej własne doświadczenia i przeżycia. Czuła się tak jakby opowiadały o niej, o jej rozterkach, rozczarowaniach, dylematach i toczonych walkach. Dodatkowo język jakim były napisane trafiał do niej, dotykał duszy – przekaz był czytelny i jasny. W tym czasie również Elf intensywnie poszukiwał kogoś kto by zrozumiał jego wrażliwość i podobnie postrzegał świat jak ona. W najbliższym otoczeniu zrozumienia nie znajdowała, a wiersze doskonale uzupełniały tę lukę i wpasowywały się w aktualna potrzebę analizowania swojej emocjonalności. Być może stało się to pod wpływem niespełnionej, pierwszej miłości.
Poeta jest niezaprzeczalnym królem poezji w swej kategorii. Ktoś o kim uczy się w szkołach, kogo twórczość jest podawana za wzór i odniesieniem dla innych. Jest doskonałym połączeniem talentu, intelektu i umiejętności.
Nie pokuszę się o podanie nazwiska. Dla mnie to trudny temat.




Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 51 rezultatów • 1, 2